Wczoraj (dzisiaj? która to godzina?)  były moje imieniny.

I moje dziecko, nie wiedząc nawet, że to takie  wielkie święto (uwierzcie, odkąd u nas w domu jest niewesoło, nie chce nam się pamiętać i świętować- niczego) zrobiło mi prezent z najwyższej półki. Tak sobie siedziałam i patrzyłam, jak na ufo. Bo widok chorej na anoreksję dziewczyny, która sama bierze sobie bułkę, to jest coś z kategorii sf. Ja czegoś takiego w wydaniu mojej córki nie widziałam od ponad półtora roku. Oniemiałam.

DSC07975.JPG

Zaćmienie księżyca zadziałało? Czary? Cuda? Może nareszcie będzie lepiej?

Reklamy